Szczęśliwa trzynascie

Szczęśliwa trzynascie
Category: gielda
27 lipca, 2020

Tym razem 13-ty okazał się szczęśliwy na rzecz posiadaczy akcji. Lepsze od spodziewanych, lecz pamiętajmy, że nie znakomite, wyniki PKN Orlen jak i równiez Lotosu w III kwartale dały impuls do przerwania od lat nie zaakceptowac widzianej na naszej giełdzie serii dziewięciu spadkowych sesji.

Wydaje się jednakze, że nie zawsze musiało tu chodzić na temat same wyniki tych spółek, bo przecież płocki koncern odnotował spory spadek zysków w porównaniu z minionym rokiem. Złe wiadomości dochodziły również wraz z świata. Poniedziałek przyniósł przecież ostrą przecenę spółek paliwowych w Ameryce, a wczoraj od rana słabo wypadały ceny ropy naftowej.

Owe ostatnie po popołudniowej fazie notowań doświadczyły drastycznego spadku, kiedy do inwestorów dotarł niekorzystny wydźwięk raportu Międzynarodowej Agencji Energii. Po raz kolejny zmniejszyła prognozy zapotrzebowani na ropę naftową w IV kwartale, wskazując na zwalniającą gospodarkę amerykańską a takze ograniczone zużycie paliw wraz z względu na ich ogromne ceny. To spowodowało zmniejszenie ceny baryłki Brent na temat przeszło trzech USD, poniżej 90 USD. To wydaje sie byc najlepszą egzemplifikacją trudności w ocenie stanu i mozliwosci nie tylko wlasnego rynku – w dniu, kiedy ropa notuje pewien z większych spadków ostatnimi czasy spółki paliwowe prowadzą naszą giełdę po górę.

Tenze fakt, jakim sposobem również to, że zwyżka objęła dość ograniczone gremium spółek, każą podchodzić do niej z ostrożnością. Przeciez indeksy małych i średnich spółek szły wczoraj wciaz w dół.

Nie stało się wczoraj nic, co uzasadniałoby większy optymizm. Można powiedzieć, że to był dzień, w którym nagrodzono spółki, których wyniki były miłą niespodzianką dla inwestorów – oprócz firm paliwowych chodziło też o GTC, czy prezentujący dane kilka dni wcześniej – PKO BP. Nie wydaje się jednak, zeby w oparciu o przeszłe dokonania spółek inwestorzy na dłużej mogli zmienić ocenę przyszłej koniunktury.

Tym chetniej, że ze świata napływają wciąż po przeważającej części złe wiadomości. Wczoraj owymi były spadek w październiku indeksu wartosci domów po Wielkiej Brytanii sluzace do najniższego pulapu od dwóch lat. Indeks ZEW, odzwierciedlający nastroje analityków i inwestorów w Niemczech spadł po listopadzie sluzace do najniższego stopnia od 15 lat. Wytwórczosc przemysłowa tereny euro zwiększyła się we wrześniu na temat 3, 5%, czyli na temat cały 1 pkt proc. mniej niż szacowano. Jednocześnie napływały wiadomości o ponawiającej się przy Wielkiej Brytanii jak i równiez utrzymującej się w Chinach presji inflacyjnej.

Te nastepne dane są wstępem sluzace do publikowanej dziś inflacji CPI w Polsce oraz PPI przy USA. W naszym przypadku zaszokowania nie musi być, gdyż szacunki rzędu 3% są dość ogromne. Z drugiej strony, poniekad niższy od prognozowanego wynik nie zmieniłby oczekiwań dzieki przyspieszenie wzrostu cen przy przyszłości. Dużo istotniejsze mogą się więc okazać wiadomosci ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego?

Inwestorzy pomimo bardziej restrykcyjnego tonu komentarza po ostatnim posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku, na którym pozostawiono mieszaniny procentowe na niezmienionym pulapie, nadal liczą na dalsze obniżki kosztów pieniądza. Poluzowanie polityki monetarnej ma katalogów zdaniem nastąpić już w grudniu. W niniejszym kontekście wyższa od oczekiwanej inflacja przemawiałaby przeciwko takiemu ruchowi jak i równiez musiałaby wywołać zmianę oczekiwań inwestorów i w efekcie korektę notowań dzieki poszczególnych rynkach. To zapewne oznaczałoby zwyżkę rentowności obligacji, wzmocnienie dolara, spadek cen akcji jak i równiez w ślad za zwyżką dolara zniżkę notowań surowców, szczególnie ropy i złota, najsilniej ostatnio skorelowanych z amerykańską walutą.

Nie obyło się wczoraj też wyjawszy kolejnych wiadomości o stratach amerykańskich banków wynikających z zaangażowania w dziedzinie aktywów powiązanych z kredytami hipotecznymi wielkiego ryzyka. Tym razem o stratach poinformował Bank of America, drugi największy bank po USA. Zapowiedział odpisy rzędu 3 mld USD przy IV trymestrze. Jednocześnie przedstawiciele dwóch pozostalych znaczących przedsiebiorstw – Goldman Sachs jak i równiez BlackRock a mianowicie zapowiedzieli dalsze pogłębienie się strat związanych z kłopotami z ryzykownymi kredytami.

To nie przeszkodziło jednak amerykańskiej giełdzie przy odnotowaniu jednego z większych wzrostów przy ostatnich miesiącach. Będzie korzystnie oddziaływał poprzez większą część dzisiejszej sesji na giełdy w Europie, tym bardziej, że śladem USA poszły rynki azjatyckie. Zapewne dziś uwaga inwestorów na naszym wlasnym parkiecie skupi się dzieki mniejszych spółkach, za którymi jest 10 kolejnych spadkowych sesji. Pierwszą próbą siły segmentu średnich spółek będzie przełamany w minionym tygodniu sierpniowy dołek. W przypadku małych spółek zniżka poniżej tego wsparcia nie jest na tyle znacząca, by mówić o swoim ostatecznym sforsowaniu.

Pojawia się przy tym watpliwosc, czy naprawde gwałtowny postep, jak ten z wtorku w AMERYCE, może być wstępem sluzace do trwalszego aliansu w górę. Istnieje niepokój, że obok tak rozchwianych nastrojach już następna sesja może przebiegać w inny sposób. Oprócz danych na temat inflacji w Ameryce uwagę będą dziś przyciągać kolejne bardzo ważne dla inwestorów dane o sprzedaży szczególowej. Pomogą odpowiedzieć na pytanie, w jakim poziomie załamanie na rynku nieruchomości przekłada się w konsumpcję.