Podlaskie: Odnalezionej 10-latce grozi amputacja stóp

Category: rózne
27 lipca, 2020

latki #

12. dziesiec. Suwałki (PAP) – Medycy Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach (Podlaskie) walczą o uratowanie odmrożonych stóp 10-latki, która przez sześć dni błąkała się po lesie w okolicach Augustowa – poinformowała PAP dyrektor ds. medycznych suwalskiego szpitala Justyna Matulewicz-Gilewicz.

Matulewicz-Gilewicz powiedziała, że wydaje sie zagrożenie amputacji stóp pociechy. Dodała, że najbliższe dób zdecydują o dalszym uzdrawianiu. Obecnie milusinski jest w stanie „dość dobrym”, ale cierpi. Stan dziewczynki wskazuje, że przebywała „w drastycznych warunkach atmosferycznych”.

Karina była odwodniona, brudna, wyziębiona, a na jej ciele lekarze znaleźli 16 kleszczy.

Rzecznik podlaskiej policji, Andrzej Baranowski powiedział PAP, że wstępne ustalenia wskazują, że dziewczynka nie została przez konkternego skrzywdzona, jednak trzeba to jeszcze potwierdzić. Z dziewczynką ma rozmawiać specjalnie wytypowany do tego psycholog policyjny. „We wtorek lekarze nie zdecydowali się pozwolić na rozmowę z dziewczynką, bo w tym przypadku najważniejsze jest dobro dziecka” – dodał.

Dziewczynka wraz z wsi Rzepiski odnalazła się w poniedziałek po południu. Dyżurny wraz z komendy powiatowej w Augustowie odebrał telefon od kierowcy, który zobaczył dziecko idące poboczem drogi krajowej nr 8 w pobliżu Kolnicy. Okazało się, że to szukana od nieomal tygodnia Karina.

Chora dzieki epilepsję 10-latka zaginęła tydzień temu, we wtorek na południu, wówczas gdy wyszła sposród domu w grzyby. Opiekunowie zawiadomili policję ok. godz. 19, wówczas rozpoczęto poszukiwania. Matka zaginionej tłumaczyła, że Karina bardzo często wychodziła do lasu, ale bardzo blisko i zaraz wracała. Las wyszukuje się na drugiej witrynie drogi, przy której mieszka. Dziecko wyszło z budynku bez ciepłej odzieży, natomiast temperatura w nocy spadała poniżej zera.

Poszukiwania były prowadzone na bardzo dużą skalę, z udziałem kilkuset osób: policjantów, strażaków, leśników, pograniczników i mieszkańców. W takiej objetosci zostały zakończone po czterech dniach, wówczas gdy przeszukano już praktycznie cały okoliczny rejon, łącznie kilkaset hektarów. Badano też tereny wokół jeziora Kolno, małe zbiorniki i rowy melioracyjne, a także gospodarstwa we wsi Rzepiski i znajdujące się w tamtym miejscu zabudowania ekonomiczne i studnie.

W akcji używano psów tropiących, helikopterów, kamer termowizyjnych, prywatnego samolotu bezzałogowego, ale dziewczynki nie zaakceptowac udało się odnaleźć. Nie zaakceptowac wykluczano porwania czy poniekad morderstwa. Po poniedziałek dziewczynka się odnalazła. Karina szła drogą ku Augustowa. Miała w ręku wiaderko, sposród którym wyszła z domu. Dziewczynka była bardzo brudna, wyczerpana jak i równiez głodna. W tej chwili nie wiadomo, jak tak naprawdę działo się z mlodym przez tak wiele dni. Malolatka jest niepełnosprawna, uczy się w uczelni specjalnej. Jest jednym z dziesięciorga dzieci po rodzinie. (PAP)

bur/ abr/ jra/