NIK: zły stan dróg i mostów w lubelskim i podkarpackim

Category: inne
27 lipca, 2020

# (dochodzą wypowiedzi dyr. zarządów dróg powiatowych i woj. na Podkarpaciu i przy Lubelskiem)

07. 07. Warszawa (PAP) – 4 czwarte mostów i dwie piąte dróg wojewódzkich i powiatowych w woj. lubelskim i podkarpackim stwarzają zagrożenie dla życia jak i równiez zdrowia jednostek – podała Najwyższa Pokój Kontroli.

Nawierzchnia tych dróg jest nierówna, popękana, pokryta garbami jak i równiez łatami na naprawach. Dodatkowo dochodzą mnogie koleiny. Szerokość jezdni i poboczy jest znacznie mniejsza od wymaganej – odkryli kontrolerzy NIK.

Zły postac techniczny nawierzchni, niewłaściwa organizacja ruchu, niedostatek podstawowych oznaczeń – to tylko niektóre z zarzutów NIK wobec zarządców dróg – poinformował w środę PAP szef delegatury NIK w Miescie lublin Adam Pęzioł.

„W nadal gorszym stanie są mosty. Na kazdy z nich wraz z względu na zły stan techniczny wprowadzano ograniczenia nośności, dopuszczalnej prędkości oraz zwężono pasy ruchu” – podał Pęzioł.

NIK podczas inspekcji badała jedynie te dwa województwa. Objęła ona dwunastu zarządów dróg powiatowych jak i równiez wojewódzkich jak i równiez dotyczyła czasu od początku 2007 r. do końca czerwca 2009 r. NIK przeprowadziła kontrolę między jednej września a 30 listopada 2009 r. Izba niedobrze oceniła pracę dziewięciu sposród 12 skontrolowanych zarządów dróg – wynika z referatu po inspekcji.

W ocenie NIK, największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa w drogach wydaje sie zła struktura ruchu. „W czasie inspekcji okazało się, że dzieki skrzyżowaniach wielokrotnie brakowało zasadniczych znaków, m. in. ustąp pierwszeństwa przejazdu, a spośród istniejących część jest zdewastowana” – wyjaśnił dyrektor.

Zdarzało się, że na łukach dróg nie zaakceptowac było słupków, które ułatwiają kierowcom orientację, a na drogach wojewódzkich brakowało miarki krawędziowych – podał. „Przydrożna zieleń często zasłaniała symbole drogowe jak i równiez ograniczała widoczność na zakrętach” – podkreślił szef lubelskiej delegatury NIK.

Zarzuty deficytu linii krawędziowych oraz dotyczące zasłaniania znaków przez zieleń pojawiły się w stosunku metrów. in. do Zarządu Dróg Wojewódzkich po Rzeszowie jak i równiez powiatowych w Kolbuszowej.

Szef zarządu dróg powiatowych w Kolbuszowej Eugeniusz Szczebiwilk powiedział PAP, że błędy owe są dzieki bieżąco likwidowane. Uzupełniane są także niedobory w oznakowaniu pionowym.

Z kolei największe zastrzeżenia wobec dróg wojewódzkich, podlegających dyrekcji po Rzeszowie, Izba miała sluzace do ich oznakowania poziomego, metrów. in. niedostatku linii krawędziowych. Zastępca dyrektora ds. zarządzania siecią Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie Kazimierz Surmacz zapewnił, że braki ów są na bieżąco uzupełniane, szczególnie w tym miejscu, gdzie zakończono już remonty dróg.

Zauważył też, że poziome oznakowanie jest dekorowane głównie tam, gdzie zakończono już naprawe lub przebudowę drogi. „Trudno malować linie na jezdni, jeżeli do niej krawędź wydaje sie poszarpana” – wyjaśnił i dodał, że oznakowanie powinno sie każdego roku odświeżać, ponieważ jego trwałość wynosi tylko rok.

„Przez 10 lat, jakie upłynęły od momentu przejęcia przez nas dróg 3-cyfrowych od momentu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych, które były w bardzo złym bedzie, udało nam się wyremontować i odbudować ok. 360 km. Polski będzie to kolejnych 100-120 km. Pozyskaliśmy na ten cel środki i od marszałka województwa, i wraz z wszystkich możliwych źródeł dofinansowania z UE ” a mianowicie powiedział.

Podkreślił, że w ciągu czterech lat, od 2006 roku kalendarzowego, zarząd czterokrotnie zwiększył zarówno wydatki, jak i równiez zakres robót. „W 2006 roku wydaliśmy na ów cel w porzadku. 380 tys. zł, w tym roku będzie to ok. 1-wsza, 6 mln zł” a mianowicie powiedział Surmacz.

Dodał, że finanse nie zaakceptowac pozwalają wyremontować całej internecie dróg jednocześnie. W gestii zarządu dróg woj. po Rzeszowie wydaje sie byc 1632 kilometrów dróg. Na samo ich utrzymanie zarząd ma w tym roku 97 mln zł, jak daje ok. 60 zł na koszty utrzymania jednego kilometra.

Jednym z głównych zarzutów NIK w pow. łańcuckim był natomiast deficyt stałej ewidencji dróg jak i równiez obiektów inżynieryjnych oraz pomyslu stałej strukturze ruchu. Jednakowo było po Kolbuszowej. Szef Zarządu Dróg Powiatowych po Łańcucie Janusz Wolski powiedział PAP, że powiat nie zaakceptowac miał środków na stałą ewidencję.

„W tej momencie już wyasygnowaliśmy odpowiednią kwotę na ten cel, jednak jest to wydatkiem innych działań, np. inwestycji” – wyjaśnił Wolski. Dodał, że w samo założenie stałej ewidencji dróg jak i równiez obiektów inżynieryjnych potrzeba 200 tys. zł, ale później dochodzą wciaz koszty związane z katalogów przeglądem. Również w powiecie kolbuszowskim jeszcze w tym roku zrealizowany zostanie stała indeks dróg.

Wciaz gorszy postac bezpieczeństwa kontrolerzy odnotowali podczas remontów dróg – były braki znaków, zapór, lamp oświetleniowych i tablic z napisami ostrzegającymi o robionych pracach.

Sygnalizacja świetlna niekoniecznie była dostosowywana do rzeczywistego natężenia obrotu – napisali kontrolerzy w raporcie. Zarządcy dróg nie decydowali się na wykonywanie remontów w systemie wielozmianowym oraz przy dni wolne od roboty, pomimo że zmniejszyłoby to utrudnienia na rzecz użytkowników dróg – zaznaczył Pęzioł.

Mily i mosty nie były należycie kontrolowane – po sześciu zarządach dróg nie zaakceptowac przeprowadzono corocznych obowiązkowych inspekcji dróg, natomiast w siedmiu zarządach a mianowicie bardziej szczegółowych kontroli, co pięć czasów. Również część mostów nie zaakceptowac była kontrolowana. Jeśli inspekcje były prowadzone, to zdarzało się, że prowadziły gryzie osoby bez wymaganych uprawnień budowlanych i ważnych zaświadczeń – było tak po czterech zarządach.

NIK uważa, że podstawową przyczyną złego stanu dróg i mostów były zbytnio skąpe środki na katalogów utrzymanie. Zarządy dróg szacowały potrzeby finansowe na w porzadku. 6 mld zł, podczas gdy w dwa tysiace siedem i 2004 r. wydano jedynie 666 mln zł – w porzadku. 10 proc. potrzeb. Dzieki utrzymanie poszczególnego kilometra dróg wojewódzkich dzieki Lubelszczyźnie jak i równiez Podkarpaciu przeznaczano rocznie ok. 100 zł, a w drogi powiatowe niejednokrotnie w mniejszym stopniu niż 4 złote a mianowicie podał dyrektor.

Według kontrolerów NIK, zarządy dróg nie bardzo aktywnie starały się o pozyskanie pomocniczych środków finansowych na mily. Tylko trzy z 10 skontrolowanych zarządów korzystało wraz z środków pochodzących z programu Gambit, służącego dofinansowaniu przedsięwzięć związanych sposród bezpieczeństwem aliansu drogowego.

Taką aktywność wykazują – według dyrektorów a mianowicie m. in. zarządy dróg w Rzeszowie i Kolbuszowej. Dyr. Szczebiwilk zapewnił, że na inwestycje drogowe zarząd poszukuje środków zarówno przy samorządzie powiatowym, jak i sposród funduszy europejskich. Podkreślił też, że po dużej mierze w wydatkach inwestycji na drodze partycypują samorządy gmin.

Wicemarszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski przyznał, że są dzieki Lubelszczyźnie niebezpieczne odcinki dróg, ale – jak podkreślił – w ostantnim czasie zwiększa się tempo pierwotnego remontów jak i równiez modernizacji. „Na drogach trwają liczne inwestycje, jest zauwazalny postęp” – powiedział Sosnowski.

Jak podał Sosnowski, z roku na rok remontowanych jest około 100 kilometrów dróg, kosztem do 100 mln zł. „Wykorzystujemy kazde dostępne dzieki ten plan pieniądze wraz z budżetu województwa i funduszy unijnych. Nie ma sytuacji, że jakieś pieniądze są niewykorzystane” – zaznaczył.

Według Sosnowskiego brakuje pieniędzy, aby spełnić założenie, że droga musi być remontowana raz na 10 lat. Wtedy należałoby na Lubelszczyźnie remontować corocznie 220 kilometrów dróg. „Robimy 50 proc. tego, co w swietnych warunkach należałoby robić, zas do ideału jest mnie daleko” – dodał Sosnowski.

Także wedlug dyrektora zarządu dróg powiatowych w Biłgoraju Ryszarda Kostrubca poprawa stanu dróg postuluje zwiększenia nakładów. „Krytyczne uwagi NIK są słuszne, lecz pieniądze, którymi dysponujemy, wystarczają tylko w utrzymanie sprawności technicznej dróg, mostów jak i równiez przepustów” – powiedział PAP.

Przypomniał, że drogi, które przejął powiat biłgorajski ponizej zarząd wedlug reformie samorządowej, już wtedy były po złym dzieje. „Specyfiką tych dróg to, że były one tworzone na podkładach z kamieni wapiennych. Po 20 latach te kamienie się wypłukują. Przy tym w duzym stopniu wzrosło natezenie ruchu i obciążenie powierzchni przez coraz większą liczbę jadących tirów” – tłumaczy Kostrubiec.

Kostrubiec powiedział, że drogi są w miarę możliwości polepszane, ale zeby osiągnąć przy pełni zadowalający ich stan, trzeba o wiele większych nakładów finansowych, natomiast takich samorządy nie mają. „Może trzeba powrócić sluzace do tzw. subwencji drogowej i wspierania sporu polepszania dróg powiatowych wraz z pieniędzy centralnych” – proponuje Kostrubiec.

Kontrolę prowadzono przy ośmiu powiatowych zarządach dróg (w Biłgoraju, Łęcznej, Krasnymstawie, Opolu Lubelskim, Dębicy, Łańcucie, Kolbuszowej jak i równiez Przeworsku), dwóch miejskich (w Przemyślu i Zamościu) a takze dwóch wojewódzkich zarządach dróg w Miescie lublin i Rzeszowie. (PAP)

api/ kop/ ren/ mki/ gma/