Ciszewski: Antyterrorystyczna koalicja umarła w Monachium

Category: system gospodarczy
27 lipca, 2020

Prezydent Rosji Władimir Putin w sobotę zaskoczył kazdego krytykując USA za agresywną, militarystyczną, jednostronną politykę zagraniczną: „To nie ma nic wspólnego z demokracją”, grzmiał. Obecni na sali dyplomaci byli osłupieni.

Ponad półgodzinne przemówienie było chyba najostrzejszym atakiem Moskwy na Amerykę po ciągu siedmioletniego panowania Putina na Kremlu. Ba, od upadku ZSRR. Prezydent Rosji argumentował, że postępowanie NA JUKATAN doprowadziło świat do sytuacji dużo bardziej niebezpiecznej niż kiedykolwiek w dekadzie zimnej wojny.

_ Władimir Putin domaga się realistycznego podejścia az do polityki obcej. _”USA przekroczyły swoje narodowe granice w każdy możliwy sposób. Zadna osoba nie może się już schronić zbyt kamiennym murem prawa międzynarodowego”, załamywał ręce Putin. Rozszerzenie NATO, ciągnął, i rozmieszczenie wojsk sojuszu przy granicach Rosji narusza zasadę wzajemnego zaufania. Oczywiście, jego zdaniem, budowa tarczy antyrakietowej, z szczególami w Czechach i Polsce, jeszcze bardziej naruszy równowagę i rozjuszy światowego hegemona – Amerykę.

ZOBACZ TAKŻE: NoTrespassing. bblog. pl
Z jakiego powodu Putin w tym momencie zdecydował się złajać AMERYCE i NATO? Odpowiedź jest prosta – aby uprzedzić atak dzieki siebie. Skoro Amerykanie w polityce cudzoziemskiej są niedemokratyczni, sami stanowią zagrożenie dla pokoju, badz mają prawo wypominać Rosji brutalną rozprawę z opozycją albo twardą grę sposród sąsiadami, opartą na szantażu energetycznym?

Rządy państw bardzo często po dyskusji wytykają sobie nieprawości. To praktyka świetnie znakomita z czasów zimnej walki. Co ciekawe zwykle mają wtedy rację: „Rosja wydaje sie nieustannie uczona demokracji za posrednictwem ludzi, którzy sami nie zaakceptowac chcą się jej nauczyć”, mówił Putin.

_ Idealizm jest podstawą wojny sposród terrorem George’a W. Busha. To pan, a nie zaakceptowac realistyczna rozpatrywanie rzeczywistych zagrożeń, pchnął NA JUKATAN i katalogów sojuszników sluzace do Iraku i Afganistanu. _Postulat demokracji w stosunkach międzynarodowych, czyli relacjach między państwami, jest niedorzeczny. Jednak Putin skutecznie podważa starą doktrynę, na której opiera się amerykański imperializm. Zakłada pani, że demokracje z przyrody nie prowadzą wojen. Zatem najlepszym rodzajem na zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom wydaje sie „promocja demokracji” w odmiennych krajach. W sytuacji, gdy poniekad dyktatura dzieki antypodach (np. w Iraku) stanowi bezpośrednie zagrożenie, prawo do interwencji rozciąga się na cały glob.

Ten idealizm jest podstawą wojny z terrorem George’a Przy. Busha. To on, natomiast nie realistyczna analiza prawdziwych zagrożeń, pchnął USA i ich sojuszników do Iraku i Afganistanu.

Putin zdecydował się powiedzieć, że król jest nagi, bo Rosja chce powrotu do strategii równowagi sił. Zrobił to w wygodnym momencie. NA JUKATAN i NATO przechodzą właśnie kryzys. Fiasko wojny po Iraku, pomimo wydatków ponad dziesięciokrotnie wyższych niż zakładano, wydaje się nieuchronne.

W tej sytuacji coraz bardziej mozliwy staje się atak USA na Iran, o czym pisał we wczorajszym wydaniu brytyjskiego „Daily Telegraph” Niall Ferguson, zwłaszcza, że Waszyngton zdobył właśnie dowody na użycie irańskiej broni w zamachach na amerykańskich żołnierzy po Iraku. W czasie przemówienia po Monachium Putin bronił przyczyny dostaw rosyjskiego uzbrojenia do Iranu: „Nie chcemy, żeby Teheran poczuł się osaczony”.

_ Wystąpienie prezydenta Rosji zostanie przy pamięci, a sytuacja międzynarodowa bez jednolitego frontu dobrych walczących wraz z rozbójnikami wydaje sie byc dużo w wyzszym stopniu złożona. Polska dyplomacja będzie musiała to przemyśleć i odnaleźć się w powracającej Realpolitik. _Rosja optuje zbyt ładem międzynarodowym opartym nie na idealistycznym podziale w dobrych jak i równiez złych – demokracje jak i równiez dyktatury – lecz dzieki równowadze sił, gdzie równe prawa mają jedni jak i równiez drudzy. Wytlumaczenie Kremla wydaje sie jasna a mianowicie sam znalazł się na ciemnej stronie mocy.

Dyplomacja amerykańska zareagowała zdecydowanie, ale już następnego dnia dążyła do zażegnania sporu. Mimo słowom Putina, pozycja AMERYCE na świecie znacznie osłabła w ostatnich latach. Stany jest pogrążona po szyję w bagnie irackiej walki, Iran urósł do roli najpotężniejszego państwa na Bezposrednim Wschodzie.

Jeszcze w 2001 roku prezydenci Rosji i USA byli dobrymi przyjaciółmi. W sobotnim przemówieniu po Monachium Putin wciąż w dodatku nawiązywał: „Mój przyjaciel Bush jest krytykowany za calosc, co czyni, ale to uczciwy człowiek”. Waszyngton nie może samemu pozwolić w wrogość Rosji. Musi się liczyć wraz z jej zdaniem, a na temat to chodziło w prowokacji.

Na narady doszło az do wydarzeń, które mogą mieć duży wpływ na przyszłość stosunków międzynarodowych. Tak się składa, że w samym centrum sporu USA jak i równiez Rosji jest Polska, bo to tutaj ma być tarcza, bo to my na własnej skórze czujemy energetyczny szantaż.

Tymczasem wśród obecnych zabrakło wysokich rangą przedstawicieli naszego wlasnego rządu. Zabrakło ministra obrony (imienne zaproszenie dostał Radosław Sikorski, którego w resorcie już nie zaakceptowac ma), zabrakło minister kwestii zagranicznych, wlasnie tak zabrakło premiera, jak tłumaczył rzecznik Jan Dziedziczak, Jarosław Kaczyński wybrał spotkanie z szefem Komisji Europejskiej, który akurat był w ów weekend na warszawskim rynku na zaproszenie… Business Centre Club. O jakich kwestiach rozmawiali? Na raz 100-tny o mięsnym embargu.

Może to i lepiej, bo wątpię, żeby ktoś sposród naszego rządu zdobył się na polityczny dystans w stosunku do prowokacji Putina, tak jak oryginalny szef Pentagonu Robert Gates: „Jestem wojownikiem zimnej wojny i jedno z wczorajszych wystąpień wprawiło mnie przy nostalgię zbyt mniej złożonymi czasami. Tak jak Państwa wczorajszy prelegent dysponuje za sobą karierę przy wywiadzie, a starzy szpiedzy mają w zwyczaju mówić bez ogródek”, rozpoczął swe stanowcze, niemniej jednak ugodowe przemówienie, wzbudzając rozbawienie na sali.

Jednak wystąpienie prezydenta Rosji zostanie w pamięci, natomiast sytuacja międzynarodowa bez jednolitego frontu dobrych walczących wraz z rozbójnikami jest dużo bardziej złożona, niż sugerował to przedstawiciel AMERYCE. Polska dyplomacja będzie musiała to przemyśleć i odnaleźć się po powracającej Realpolitik.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy